Kalendarz wydarzeń

styczeń 2018
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4

ZAPRASZAMY

Zamówienia publiczne

f9cda33eb2d98bc10f90adf304f892e6_4.jpg

Nowości biblioteczne

Statystyki odwiedzin

130851
DziśDziś248
WczorajWczoraj358
Obecny tydzieńObecny tydzień1092
Obecny miesiącObecny miesiąc5830
Obecny rokObecny rok130851

Współpraca

Biuletyn informacji publicznej
Starostwo Powiatowe w Żurominie
Urząd Gminy i Miasta Żuromin
Radio 7 - Mława, Żuromin, Działdowo - 90,8 MHz
Tygodnik Ciechanowski
Your ad here
Narodowy program rozwoju czytelnictwa
Program rozwoju biliotekkultury
Kurier Żuromiński
Your ad here
Your ad here
Your ad here
Your ad here
Your ad here
środa, 17.01.2018

Nowości w Naszej Bibliotece

Jak przygoda, to tylko w Chicago ... w Chicago ... PDF Drukuj Email
Libros Lege - Libros Lege 2010
środa, 13 października 2010 08:46

 

Relacja Michała Szczuckiego

 

Kiedy ogłoszono listę zwycięzców konkursu Libros Lege wciąż nie mogłem uwierzyć, że znalazłem się wśród nich. A jednak, wraz z Adamem, Martą, Kingą i Anią wyjechaliśmy do Stanów. Po kilku tygodniach niecierpliwego oczekiwania wreszcie dotarliśmy na Okęcie. Po przesiadce w Londynie i dziesięciogodzinnym locie wylądowaliśmy w Chicago. Pierwsze wrażenie – miasto jest ogromne, pełne wieżowców, parków i zieleni.

 

 

 

Przywitał nas Dyrektor Biblioteki Eisenhowera, Ron Stoch. Człowiek, bez którego wyjazd ani konkurs Libros Lege w ogóle by się nie odbyły. Z lotniska odjechaliśmy białą limuzyną, prosto do hotelu. Tam spotkaliśmy Stacy, kolejną wspaniałą osobę z Eisenhowera. Udaliśmy się na wyścigi konne (Ronowi udało się wygrać trochę pieniędzy, więc nie chciał nas puścić do hotelu, mimo że prawie spaliśmy przy stole – ale to jedna z tych rzeczy, które czynią go tak wspaniałym). Pierwsza noc w hotelu skończyła się zdecydowanie za szybko (wciąż nie byliśmy przyzwyczajeni do zmiany czasu). No i ruszyliśmy na podbój Chicago.

 

Przez następnych kilka dni odwiedziliśmy wszystkie najważniejsze atrakcje turystyczne Wietrznego Miasta. Shedd Aquarium, pełne zdumiewających wodnych stworzeń. Adler Planetarium, skarbnica wiedzy o kosmosie i jego zdobywcach. Field Museum – dom Sue, największego, najbardziej kompletnego i najlepiej zachowanego tyranozaura na świecie. Skydeck – przeszklony balkon na 103. Piętrze Willis Tower (dawniej Sears Tower), największego budynku w całych Stanach. Museum of Contemporary Art., gdzie przy akompaniamencie jazzu zjedliśmy wspaniałą kolację z Ronem, Stacy, Molly, i Johnem. Museum of Science and Industry, gdzie trzymają prawdziwą niemiecką łódź podwodną.

 

Nie chodziliśmy oczywiście tylko po muzeach. Odwiedziliśmy jeden z największych na świecie lunaparków (Six Flags Great America). Rollercoastery są tak niesamowite, że powinny zostać zakazane. W Medieval Times oglądaliśmy pojedynki średniowiecznych rycerzy w wersji amerykańskiej. Graliśmy też w minigolfa i bawiliśmy się w komandosów z laserowymi karabinami. Obejrzeliśmy mecz baseballa. White Sox przegrali 9:3. Odwiedziliśmy mnóstwo sklepów (ku ogromnej uciesze dziewczyn) i najróżniejszych restauracji. Udzieliliśmy też wywiadu w Polskim Radiu Chicago i wypiliśmy herbatę z polskim konsulem.

 

Jednak najbardziej niesamowitą rzeczą jaka spotkała nas w Chicago byli ludzie, których tam poznaliśmy. Zawarliśmy mnóstwo znajomości ze wspaniałymi pracownikami biblioteki Eisenhowera. Są to ludzie, których nigdy nie zapomnimy. Wiele dla nas zrobili, poświęcili nam dużo czasu, pracy i uwagi. Mamy nadzieję utrzymać kontakty z nimi wszystkimi, zwłaszcza, że teraz jest to niezwykle łatwe.

 

Oczywiście zaprzyjaźniliśmy się też pomiędzy sobą. Spędziliśmy ze sobą dziesięć wspaniałych dni, pełnych zabawy i wspólnego śmiechu (prawda, Marta?). Wśród tysięcy zdjęć przywiezionych  z Ameryki schowaliśmy miliony szczęśliwych wspomnień.  A to tylko początek znajomości.

 

Więc jeśli chcesz zwiedzić świat, poznać nowych ludzi i wspaniale się bawić, ucz się angielskiego i weź udział w Libros Lege 2011!