Kalendarz wydarzeń

luty 2018
P W Ś C Pt S N
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 1 2 3 4

ZAPRASZAMY

Zamówienia publiczne

tiramisu-z-truskawkami,big,608762.jpg

Nowości biblioteczne

Statystyki odwiedzin

142686
DziśDziś307
WczorajWczoraj401
Obecny tydzieńObecny tydzień803
Obecny miesiącObecny miesiąc7412
Obecny rokObecny rok142686

Współpraca

Biuletyn informacji publicznej
Starostwo Powiatowe w Żurominie
Urząd Gminy i Miasta Żuromin
Radio 7 - Mława, Żuromin, Działdowo - 90,8 MHz
Tygodnik Ciechanowski
Your ad here
Narodowy program rozwoju czytelnictwa
Program rozwoju biliotekkultury
Kurier Żuromiński
Your ad here
Your ad here
Your ad here
Your ad here
Your ad here
wtorek, 20.02.2018

Nowości w Naszej Bibliotece

Ochronka PDF Drukuj Email
Moja Mała Ojczyzna - Adam Ejnik. Żuromin - moje Miasto
piątek, 14 sierpnia 2009 17:24
Ochronka
Poniższe zdjęcie zostało zrobione przed wojną. Pochodzi z trzydziestych lat XX wieku. W pierwszym planie widzimy dzieci w wieku przedszkolnym. Wśród nich księży: Malinowskiego i Staniaszkę. W środku – dorosła postać niezidentyfikowana (pytam Czytelników, czy mogła być to pani Aleksandra Lange długoletnia dyrektorka przedszkola?).

 

W tle widać budynki gospodarcze. Samo przedszkole było drewniane. Przed wojną oprócz przedszkola mieścił się tu dom dziecka. Potocznie zwano go „ochronką” i z przyzwyczajenia mówiono tak później na przedszkole. Siostry opiekowały się tu dziećmi, które nie miały rodzin. Samo przedszkole funkcjonowało dosyć długo, bo do lat siedemdziesiątych. Pan Niedziałkowski wspomina, że takich zabawek jak tam nie było w żadnym domu. Na podwórku niczym rytuał odbywało się przygotowywanie posiłków. Opiekunki kupowały gęsi, kury, kaczki na targu a na podwórzu, ku uciesze dzieci, przygotowywały z nich posiłki. Takich posiłków – trzydaniowych nie jadło się w domach mówi pan Niedziałkowski.

 


Dziś w tym miejscu przebiega ulica Reformatów a budynki w dalszym ciągu są własnością kościoła.


Powyższy tekst opublikowałem jakiś czas temu w Kurierze. Niedawno otrzymałe potwierdzenie niektórych przypuszczeń.

 

Andrzej Rutowski:

Otóż przed wojną w tym domku (gdzie ja się urodziłem), który był domem zakonnic bezhabitowych, był Dom Dziecka dla sierot i półsierot (co było powiedziane w jego statucie). W czasie wojny dzieci zostały wywiezione do innych domów dziecka, a tam dalej mieszkały siostry. Po wojnie siostry w porozumieniu z księdzem Staniaszko utworzyły przedszkole. W 48 roku władze państwowe (tego nie znajdziesz w rocznikach gazet) przejęły przedszkole a siostry zostały zwolnione. Jedynie siostra Lange zdecydowała się opuścić zakon i dzięki temu pozostała kierowniczką przedszkola.